Staropolskim obyczajem zorganizowaliśmy kulig i 15 lutego 2018 rankiem wyruszyliśmy do Kozłówka Strzyżowskiego. Już sam dojazd na miejsce dostarczył nam emocji, gdy okazało się, że autobus wjeżdżając na dużą, ośnieżoną, dość stromą górę stanął w połowie i nie mógł ruszyć ani w górę ani w dół. Dopiero pomoc uprzejmych mieszańców, którzy przybyli z traktorem umożliwiła nam odzyskanie naszego pojazdu. Wyprawę kontyuowalismy już jednak  pieszo.

Leśną drogą wiodącą przez Czarnorzecko-Strzyżowski Park Krajobrazowy dotarliśmy na Pasmo Jazowej. Tu na przełęczy czekały na nas zimowe atrakcje : iście bajkowy krajobraz, ognisko, konie wprzęgnięte w sanie i małe saneczki, które znamy z  dzieciństwa. Cześć z nas  tą zimową przygodę rozpoczęła od pieczenia kiełbasek, cześć zasiadła w saniach i ruszyła na przejażdżkę leśnymi drogami, inni jak to w zimie zjeżdżali na sankach.Na koniec, również saniami pojechaliśmy w pobliże rezerwatu Herby i wyruszyliśmy podziwiać fantazyjne formy skalne, z których słynie ten obszar. Wychodnie skał piaskowcowych, różnej wysokości, porośnięte lasem  ciągnęły się tu wzdłuż całego grzbietu Jazowej.  Odbyliśmy więc długi spacer  w tej zimowej, zaczarowanej scenerii.